Zamień jeansy na legginsy czyli o powięzi ciąg dalszy

Czy istnieje trening ukierunkowany na powięź? Czy ma on jakikolwiek sens, skoro sportowcy zwykle realizowali swoje cele ćwicząc przede wszystkim mięśnie szkieletowe, układ krwionośny i oddechowy oraz koordynację, a przeciętny Kowalski czerpał korzyści z „normalnych treningów” w erze przed powięziowej?

A może umknął nam pewien detal, a zmodyfikowanie swojej codziennej aktywności fizycznej o brakujący dotąd element (trening struktur powięziowych) znacząco poprawi jakość naszego funkcjonowania w życiu i sporcie?

Oceńcie Sami.

dzinasynaleginsy

Powięź jest strukturą niezwykle plastyczną , a jej zdolności adaptacyjne ogromne. Pod wpływem naszych wzorców ruchowych i emocjonalnych (postawa i sposób poruszania się) oraz charakterystycznych dla każdego z nas obciążeń (np. obciążenia jednostronne w wielu dyscyplinach sportowych -tenis, strzelectwo czy sposób w jaki wykonujesz codzienne czynności – noszenie dziecka, czy torby na ramieniu itp.) jej architektura się zmienia. Tu staje się grubsza, tam sztywniejsza, gdzie indziej bardziej elastyczna i mocniejsza. Wszystko po to by pomóc w naszym funkcjonowaniu. Jeśli twoją główną aktywnością fizyczną (czytaj funkcją twojego ciała) jest prasowanie pośladków na krześle („sitting is the new smoking”) a twój profil w tej pozycji coraz bardziej przypomina żółwia….to nic – powięź też „pomoże”!

Powięź pokrywa całe nasze ciało i przenika każdą jego komórkę, to również znaczy, że zostanie ona pobudzona w zasadzie przy każdym ruchu. Ruszasz się – trenujesz powięź, proste – prawda? A przynajmniej dobry początek.

To tylko jedna strona medalu. Jak poprzednio pisałam struktury powięziowe sportowców są tak samo patologicznie zmienione jak osób nieaktywnych – umiar jak zwykle jest wskazany.

Co jeśli twoja powięź jest już tak zmieniona, że nie pozwala ci na wiele, a przy bardziej wymagających ruchach czujesz się jak w garniturze ze studniówki na której bawiłeś się 15- 20 lat wcześniej?

W tym wypadku obowiązuje reguła małych kroków (czasami nawet kroczków). Nie chcesz chyba, żeby twoja zbyt dopasowana i sfatygowana „marynarka” pękła i przysporzyła ci bólu?! Przebudowa dotychczasowej sieci powięziowej wymaga czasu. Rozpad nieuszkodzonego kolagenu trwa od 300 do 500 dni, połowa włókien kolagenowych z których zbudowana jest powięź (odsyłam do poprzedniego tekstu KLIK) jest wymieniana w ciągu roku. Innymi słowy mówiąc, taki trening to lokata długoterminowa –wymaga wkładu pewnych środków (twojego zaangażowania i cierpliwości), za to zysk gwarantowany. Celem treningu ukierunkowanego na powięź jest wywarcie takich zmian na tę kolagenową wymianę by nowo powstały garnitur powięziowy był mocny ale pozwolił również na swobodny ślizg stawowy w szerokim zakresie ruchomości kątowej.

Zachęciłam?

Scenariusz i realizacja: Tomasz Waraksa i Magda Nocuń. 

Literatura:
1. „ Powięź. Badanie, profilaktyka i terapia dysfunkcji sieci powięziowej”, Red. R. Schleip, T.W. Findley, L. Chaitow, P.A. Huijing , Wrocław 2013
2. „ Taśmy Anatomiczne” T. W. Myers, Warszawa 2010

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *