Relacja z Om Yoga Show w Londynie

Zeszłego weekendu (23-25.10.2015) wziąłem udział w „Om Yoga Show” w Londynie. W skrócie można to wydarzenie opisać, jako 3-dniowe święto dla wszystkich osób praktykujących jogę lub szukających inspiracji do tego, by praktykę zacząć. Setki różnorodnych warsztatów z doświadczonymi nauczycielami, moc stoisk zarówno z firmami prezentującymi swoje wyjogowane produkty, jak i szkół/ośrodków jogi udzielającymi informacji na temat ich podejścia. Do tego tysiące uczestników przemierzających Alexandra Palace – miejsce, w którym odbył się festiwal.

Ale wróćmy do początku tej przygody…

O Om Yoga Show usłyszałem od swojej Cioci ok. pół roku temu. Tutaj muszę oddać jej honory, ponieważ gdyby nie ona, prawdopodobnie do tej pory bym o tym wydarzeniu nie usłyszał. Od razu spodobał mi się ten pomysł, więc nie cierpiąc zwłoki, zacząłem przygotowywać się do wyjazdu. Pierwszym punktem było namówienie na Show mojego kolegę z dzieciństwa Michała, od kilku lat mieszkańca wysp, który pod moim okiem stawiał pierwsze kroki w praktyce jogi. Na szczęście pomysł spotkał się z aprobatą, co ułatwiło całą organizację o 500%. Do tej pory na Wyspach Brytyjskich moja stopa nie stanęła, dlatego „przewodnik” z samochodem znający Londyn był nieocenioną pomocą. Poza tym razem zawsze raźniej! Następne działania to zakup biletów lotniczych i na festiwal (ceny za 3-dniowy karnet to niewygórowane 22 funty brytyjskie). Akomodacją i transportem zajął się Michał, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny, ponieważ odeszło mi sporo kwestii organizacyjnych. Na 2 tygodnie przed wyjazdem ustaliłem plan warsztatów, na których chciałem być (Michał zatwierdził, choć czasami szliśmy na inne zajęcia z racji różnych potrzeb), co było konieczne, ponieważ równolegle odbywało się nawet 10 warsztatów.

Do Anglii przyleciałem 20 października we wtorek, dało mi to czas na aklimatyzację w Anglii przed festiwalem. Do Londynu wyjechaliśmy w czwartek (Michał mieszka w Manchesterze), dlatego środę mogliśmy wykorzystać na wycieczkę do parku narodowego Lake District. Pogoda była typowo „angielska”, jednakże mimo mgły i deszczu widoki były naprawdę piękne. W oczy rzucił mi się niesamowity, soczysty zielony kolor traw oraz wszechobecne, wolnobiegające owce. Niby nic takiego, a jednak robi wrażenie, bo nasuwało mi skojarzenia z niektórymi scenami z „Władcy Pierścieni”. W Londynie zatrzymaliśmy się w domu polskiej rodziny, która wynajmuje pokoje głównie Polakom. Wieczorami toczyliśmy z rodakami rozmowy na różne, często bardzo poważne, tematy – odniosłem wrażenie, że emigracja skłania do głębszej refleksji. W czwartek wieczorem „zaliczyłem” podstawowe zabytki brytyjskiej stolicy (Tower’s Bridge, Big Ben, London Eye), a w piątek rano ruszyliśmy na Show.

Selfie z Big Benem w tle

Selfie z Big Benem w tle

Alexandra Palace (nazywany także The People’s Palace), w którym odbywał się Om Yoga Show, to bardzo ciekawe miejsce, zlokalizowane na północy Londynu. Pałac położony jest na wysokim wzgórzu, dzięki czemu zapewnia odwiedzającym go osobom przepiękną panoramę Londynu. Każdego roku odbywa się tutaj wiele imprez, od koncertów, wystaw i festiwali po różnorodne targi czy nawet lodowisko. Zrobił na nas duże wrażenie, a jeszcze większe wywarły tłumy ludzi kłębiące się przed wejściem na festiwal. Mimo sporego zapasu czasu, straciliśmy pierwszy zaplanowany warsztat…

20151025_093910

W kolejce do wejścia na Show…

Pierwszy polski akcent pojawił się szybko, w szatni zapytałem o drogę po angielsku, a odpowiedź otrzymałem po polsku. Nie była to jedyna zaskakująca rozmowa w języku polskim – obecność rodaków na Wyspach widać na każdym kroku. Nadszedł czas warsztatów. Nie będę opisywał wszystkich, ponieważ musiałbym napisać małą książkę, ale wymienię kilka najciekawszych z mojego punktu widzenia. Są to:

  • Return To Nature z Ryanem Carldon-Miah  – zakręcony warsztat, na których uczyliśmy się bawiąc. Próbowaliśmy naśladować ruchy zwierząt, ale w bardzo dokładnie przemyślany sposób. Orangutan, lew, słoń, żyrafa i… cała reszta królestwa zwierząt. Bardzo rozwijające zajęcia, dzięki którym nasze „wyjogowane” ciała, nabrały większej płynności i gracji w ruchach.

Nasze niezgrabne słonie :)

  •  Broga – coś dla szukających wrażeń i… zdrowych :) połączenie jogi i fitnessu, w naprawdę dobrym wydaniu. Krew, pot i łzy gwarantowane!
  • Boxing Yoga – joga dla bokserów. Dziwne połączenie? Owszem. Udane? Jak najbardziej. Były to dynamiczne warsztaty, w których w pozycje jogi wplecione były takie elementy, jak trzymanie gardy czy uniki. Koncentrowaliśmy się na wzmacnianiu i rozciąganiu struktur najbardziej przydatnych bokserom i innym zawodowym wojownikom.
  • Bend it like Beckham, (or Ryan Giggs!) with Sarah Ramsden – Sarah Ramsden na co dzień pracuje z piłkarzami Manchesteru United usprawniając ich ciała, które poddawane są ogromnym przeciążeniom. Na warsztatach koncentrowaliśmy się na pracy nad strukturami najwrażliwszymi dla piłkarzy.
  • The Importance of a Healthy Psoas Muscle with Bridget Woods Kramer – jedyny warsztat dla zaawansowanych, na który się wybrałem. Był dodatkowo płatny, ale nie żałuję. De facto w następnym roku wybiorę się na zdecydowanie więcej płatnych warsztatów. Na zajęciach pracowaliśmy w parach, badaliśmy nawzajem swoje stawy biodrowe i uczyliśmy się, jak pracować z mięśniami biodrowo-lędźwiowymi, aby zachować ich zdrowie. A są to niezwykle ważne mięśnie, które duża część społeczeństwa ma bardzo zaniedbane, co prowadzi do wielu przykrych następstw.
Przestrzenie warsztatowe były wypełnione po brzegi...

Przestrzenie warsztatowe były wypełnione po brzegi…

W trakcie trwania warsztatu Bridget Woods Kramer siłą rzeczy musieliśmy się z Michałem rozdzielić. Doradziłem mu, by wybrał się na warsztat zatytułowany „Yogging”, który był ciekawą propozycją pod kątem Michała i był również dla początkujących. Jednakże Michał lubi samodzielność i postanowił się wybrać na warsztat „Discover Grace & Space with Breath, Bandha and Flow” zwabiony zachęcającą nazwą. Zapomniał jednak spojrzeć na poziom kursu i… przeżył trudne chwile próbując wykonać to, co robiła reszta grupy „pod batutą” Beth Urban Yoga Monkey. Na szczęście przetrwał w jednym kawałku i mogliśmy pójść na kolejne warsztaty.

Takich atrakcji było dużo!

W trakcie dni festiwalowych można posłuchać inspirujących również prelekcji. Razem z Michałem wzięliśmy udział w spotkaniu z Goldiem, znanym brytyjskim dj-em i producentem muzyki elektronicznej. Goldie opowiadał o tym, jak kilka lat praktyki jogi wpłynęło na jego rozwój oraz o tym, jak praktyka jogi wpływała w naturalny sposób na decyzje związane z różnymi aspektami jego życia, np. z dietą. W chwilach wolnych od wykładów i warsztatów przemierzaliśmy teren festiwalowy, na którym wystawiło się kilkaset różnych firm związanych mniej lub bardziej z jogą.
Mnie najbardziej interesowały firmy produkujące akcesoria i odzież do jogi. Efekty rozmów z przedstawicielami tych firm będą w niedługim czasie widoczne na Yoga Bazar. Równie interesujące były stanowiska z ekologiczną, wegańską żywnością (na każdym można było próbować te pyszności!). Wyjątkowo często w naszych rękach lądowały smakowite smoothies, które były idealnym pożywieniem pomiędzy warsztatami. Nie zawiodła również oferta naturalnych, ekologicznych kosmetyków, kadzideł czy jogowych wyrobów jubilerskich. A wszystko w bardzo promocyjnych cenach. Kupowanie prezentów bliskim osobom jest na Om Yoga Show wyjątkowo łatwe!
Środek festiwalu

Środek festiwalu

Najważniejszy w tym wszystkim był jednak czas poświęcony na interakcję z ludźmi na Om Yoga Show, czyli tysiącami osób, które łączyła pasja do jogi. Dzięki obserwacji i rozmowom z uczestnikami festiwalu mogłem zaobserwować, jak bogaty jest świat jogi. Każdy miał własną unikalną historię i swoje podejście do praktyki. Nieważne więc, co robisz, ile masz lat i jakie przeżycia, z czym się zmagasz, czego potrzebujesz i o czym marzysz – joga ma Ci wiele do zaoferowania. Ta myśl towarzyszyła mi w trakcie powrotu z festiwalu i zakotwiczyła mi się w podświadomości.

Następny Om Yoga Show już 20-22 Maja 2016 roku w Manchesterze. Wybieramy się tam w liczniejszym gronie. Spotkajmy się na miejscu!
Zachęcamy do obejrzenia najlepszych momentów z Om Yoga Show w Londynie na instagramie festiwalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *